![]() |
Ikona Archanioł Michał.
|
Przekaz mówi, że pierwszą ikonę namalował św. Łukasz. Na blacie stołu z Nazaretu umieścił on wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. I przez wieki wizerunek ten jest statystycznie najpopularniejszym obrazem modlitewnym znajdującym się w domach.
Podstawowa cecha ikon
Nie ma wątpliwości, że ikona nie jest obrazem naturalistycznym. Może ona wprawdzie zachować niektóre charakterystyczne cechy przedstawianej postaci, lecz podobieństwo do pierwowzoru jest symboliczne, a nie fotograficzne. Nie kopiuje też pojawiającej się w tle natury, która ma tu funkcję symboliczną lub po prostu przekazuje informację o miejscu przedstawianego wydarzenia.Elementy ikony odczytuje się jak znaki. Kolor, światło, gest, oblicze, przestrzeń, pewna bezczasowość - to podstawowe znaki języka ikony. Jednak odczytywanie ikony nie przypomina odczytywania kryptogramu wg jednego klucza. Ważny jest kontekst, wewnątrz którego ten sam element może mieć szerszy zakres tłumaczeń. Również sama ikona funkcjonuje w kontekście życia chrześcijańskiego. Cała ta rzeczywistość stanowi jakby żywy organizm, w którym symbole z poszczególnych przedstawień współdziałają ze sobą oraz z chrześcijaństwem i kontemplującym obraz widzem.
Ikona jest więc wielopoziomowym obrazem symbolicznym i tekstem sakralnym. Przy czym sfera artystyczna jest w nim równie ważna, jak sfera symboliczna.
Elementem dominującym w ikonie jest twarz, a w niej oczy. Twarz, ale też cała postać, jest przebóstwiona, promieniejąca wewnętrznym światłem. Postacie malowane są bez światłocienia, sugerującego jakieś boczne źródło światła. Na ikonie światło promienieje z przemienionej, przebóstwionej postaci i ślizga się po jej szatach.
Przestrzeń i czas na ikonie są pozanaturalne. Często w jednym przedstawieniu widzimy równocześnie zdarzenia z różnych momentów w czasie. W ikonie nie istnieje perspektywa zbieżna. Świat z ikon otacza nas, rozszerza się nieskończenie, a linie perspektywy zbiegają się tam, gdzie znajduje się kontemplująca ikonę osoba.
Kolory i światło w ikonie
Kolor w ikonie ma charakter głównie symboliczny, choć nie można zapomnieć o jego walorach estetycznych.Tło klasycznej ikony jest złote. Złoto to jednocześnie kolor i światło Bożej Chwały. Znaczeniowo najbliższy złotu jest kolor biały. W kolorze białym są przedstawiane na przykład szaty Chrystusa w ikonie Przemienienia Pańskiego. Przeciwieństwem bieli jest czerń, kolor symbolizujący całkowity brak światła. W kolorze czarnym przedstawia się otchłań piekielną (chociaż czasem w kolorze czarnym przedstawia się niepoznawalną tajemnicę, związaną z Bogiem, wszystko to nie jest sztywne, a raczej działa w układzie przedstawienie - kolor). Przy czym koloru białego i czarnego używa się jednak w ikonie rzadko.
Kolor czerwony, w zależności od kontekstu, symbolizuje ziemską, ludzka naturę, krew, życie, ale czasem też męczeństwo i cierpienie. W innych przedstawieniach jest natomiast królewską purpurą, zamiennie z purpurą powstałą ze zmieszania koloru czerwonego z niebieskim. Niebieski, błękitny to kolor nieba. Zielony symbolizuje życie wieczne. Jest też kolorem Ducha Świętego.
Ikonę zawsze przenika światło, co podkreśla technika malowania. Centrum światła jest oblicze. Światło może się rozchodzić w postaci ostrych błysków, jak i stanowić rozlewającą się światłość. Pulsacja światła jest życiem ikony.
Kanony a wolność twórcza
Oczywiście reguły ikonograficzne nie są zbiorem sztywnych zasad, mogących spowodować skostnienie sztuki ikonopisarstwa. Spontaniczność w malarstwie ikonowym nie jest ograniczona, a natchnienie twórcze nigdy się nie wyczerpało ponieważ ikonografia wiąże się kontemplowaniem Pierwowzoru, który jest tym, czym dla malarza model. Porównując ikony identyczne pod względem kompozycji czy tematu, okazuje się, że nie ma przedstawień identycznych. Przekazany przez tradycję kanon i język ikony chroni przed subiektywizmem, ponieważ cechą ikon powinna być prawdziwość teologiczna.Warto też wspomnieć, że zgodnie ze starą tradycją ikon się nie sygnuje. Tradycja ta bowiem głosi, że malarz ikon jest tylko ręką, narzędziem, a nie autorem i obraz ten wcale do niego nie należy.
Komentarze
Prześlij komentarz